Leonardo da Vinci

Aż chciałoby się napisać klasyka klasyk ;) Róża, którą zna chyba każy. Dostępna w większości szkółek stacjonarnych, często spotykana wśród tzw marketówek. Popularna rabatówka.. no właśnie - rabatówka, tymczasem u mnie - pnące szaleństwo..

Add a comment

Czytaj więcej...

Mary Ann

Róża o mocnym, zdecydowanym kolorze, obok której nikt nie przejdzie obojętnie. Podobno wyglądem przypomina młodszą siostrę Chippendale, jednak dla mnie jej barwa jest o wiele agresywniejsza, a i odporność samej odmiany bije Chippendale na głowę. 

Add a comment

Czytaj więcej...

Lichfield Angel

Niewiele u mnie róż o jasnych kwiatach. Co ciekawe aż dwie trafiły do ścisłego top 10. Kilka słów o jednej z nich. Silnej, pachnącej anielskiej i angielskiej ;)

Add a comment

Czytaj więcej...

Comtesse de Segur

Francuska arystokratka, która była dla mnie wielką niewiadomą. Zaprosiłam ją do ogrodu zupełnie w ciemno, nie sugerując się podpowiedziami dostępnymi w internecie. Zobaczyłam jej zdjęcie w jednej ze szkółek i przepadłam..po prostu musiałam ją mieć... I nie żałuję.

Add a comment

Czytaj więcej...

Constance Spry

Róża o niewiarygodnie intensywnym zapachu wypełniającym czerwcowy ogród. Urzekająca bezpretensjonalną prostotą i elegancją. Kwitnie tylko raz w sezonie, ale za to jak.. ach.. klękajcie narody - cudo! 

Add a comment

Czytaj więcej...

Top 10 i kilka kiszek ;)

Nie, nie pomyliłam działów. Mimo kiszek w temacie, mowa będzie nie o jedzeniu, ale o ogrodnictwie, a dokładnie o podsumowaniu różanego sezonu. Praktycznie bezobsługowe krzewy oraz niechlubne kiszki.. czyli takie, które straciły sporo na swej świetności w ogrodzie, gdzie ogrodnik przesiaduje głównie na kocu z bobasem zamiast z sekatorem i opryskiem ;)

Add a comment

Czytaj więcej...