Top 10 i kilka kiszek ;)

Nie, nie pomyliłam działów. Mimo kiszek w temacie, mowa będzie nie o jedzeniu, ale o ogrodnictwie, a dokładnie o podsumowaniu różanego sezonu. Praktycznie bezobsługowe krzewy oraz niechlubne kiszki.. czyli takie, które straciły sporo na swej świetności w ogrodzie, gdzie ogrodnik przesiaduje głównie na kocu z bobasem zamiast z sekatorem i opryskiem ;)

Czytaj więcej...

Do lata...

Nie pamiętam jeszcze takiego sezonu. Gładko, bezproblemowo prześlizgnęliśmy się przez wiosnę do lata.. Bez przymrozków, bez strat. Udało się nacieszyć oczy tulipanami i różami, a wszystko podczas zaledwie jednego miesiąca. Zapraszam na spóźnione podsumowanie maja :) 

Czytaj więcej...

Lato w kwietniu...

Już dawno nie było takich temperatur na wiosnę. W ubiegłym tygodniu słupek rtęci sięgnął 26C w cieniu! Szok! Tym bardziej , że jeszcze kilkanaście dni temu sypał śnieg..

Czytaj więcej...

Czy to już?

Przyznam szczerze, że po niedawnych zawirowaniach pogodowych ciężko przyjąć do wiadomości, że nareszcie można schować do szafy zimowe płaczsze i cieszyć się słońcem.  Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują jednak, że koniec końców doczekaliśmy się prawdziwej Wiosny. Za oknem pogodnie, temperatura sięgnęła dzisiaj 12 stopni. Najwyższy czas zabrać się solidnie za prace ogordowe..

Czytaj więcej...

Otwieram nowy sezon

Jeszcze tylko osiem dni do kalendarzowego pierwszego dnia wiosny. Śniegu nie ma od zaledwie tygodnia, a ja już zaliczyłam pierwsze "grzebanie" w ziemi :D Wiem, że straszą przymrozkami, ba, mrozami -10C, ale cóż zrobić kiedy całą sobą czuję w powietrzu wiosnę i aż coś się wyrywa w stronę zapuszczonego po zimie i trochę odsuniętego w ubiegłym roku ogrodu.. Hortensje przycięte, pierwsze krokusy sfotografowane. Można śmiało zaczynać nowy sezon ogrodowy..

Czytaj więcej...

Gorzkie żale..

Nooo.. i przyszły mrozy, mimo, że do samego końca nie chciałam wierzyć, że koniec lutego poczęstuje nas takimi temperaturami.  A moje róże zostały bez okrycia. Tylko miernej jakości kopce :( Post z cyklu - bez kija nie podchodź, bo gryzę, marudzę i narzekam..  tym razem na własne niezdecydowanie..

Czytaj więcej...