Drobnostki - Rutewki Delavaya

   Macie czasem tak, że umykają waszej uwadze szczegóły otaczającego was świata? Na detale, rzeczy niepozorne zwykliśmy nie zwracać uwagi, pomijamy je i traktujemy jak tło, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Ono po prostu jest. Podobnie bywa w ogrodowym gąszczu..  

 Od jakiegoś czasu kwitną u mnie upragnione Rutewki Delavaya. Mimo, że roślina nie taka mała to same kwiatuszki mogą uchodzić za prawdziwe maleństwa - ledwo centymetrowe i mniejsze "okazy" zebrane w większe kwiatostany. Istne perełki. Warto na nie przeznaczyć odpowiednio wyeksponowany kącik, szczególne jeśli ten kącik jest półcienisty i wydaje nam się, że tam to już nic nie urośnie poza paprociami i hostami. Otóż.. Nic bardziej mylnego :D 

Rutewki ubóstwiają takie miejscówki. Moje niestety musiały zadowolić się pełnym słońcem. Przypuszczam, że właśnie dlatego na pierwsze kwitnienie czekałam całe 3 lata. Dopiero kiedy postawiony w niedalekim sąsiedztwie trejaż odpowiednio zarósł i wygenerował odpowiednią ilość zacienienia zauważyłam gwałtowny przyrost mojej fioletowej mgiełki. W tym sezonie pokazała klasę i wypuściła łodygi daleko wykraczające poza moje oczekiwania (ponad 1.8 m.) Nie muszę chyba dodawać, że prawdziwy zachwyt był dopiero przede mną. Kwitnienie. Z daleka fioletowe kuleczki, drobnostki nie robiące specjalnego wrażenia. Ot, takie tło dla pozostałych roślin. Wystarczy jednak poświęcić chwilę i przyjrzeć się nieco dokładniej. Z bliska to istny raj dla wyobraźni, kunszt każdego detalu... sami powiedzcie czy nie mają w sobie czegoś fantastycznego, jak z innego świata?

 rutewkaRutewka Delavaya Hewitt's Double

rutewkaRutewka Delavaya Hewitt's Double rutewkaRutewka Delavaya Hewitt's DoublerutewkaRutewka Delavaya

rutewkaRutewka Delavaya