Lato w kwietniu...

Już dawno nie było takich temperatur na wiosnę. W ubiegłym tygodniu słupek rtęci sięgnął 26C w cieniu! Szok! Tym bardziej , że jeszcze kilkanaście dni temu sypał śnieg..

 

Mijający weekend był z pewnością najcieplejszym w tym roku. Nawet nocą temperatury nie schodziły poniżej 7C. Takie wyniki mogą zaimponować wczesnemu czerwcowi, ale kwiecień i to pierwsza połowa tego miesiąca plus upały na miarę wakacji naprawdę nie wróżą nic dobrego. Wprawdzie udało mi się wykonać całą ogodową pracę: przycięłam róże (moje ręce wyglądają jak po spotkaniu pierwszego stopnia ze zdziczałym królikiem mordercą ;P ), odchwaściłam rabaty (a było tego naprawdę sporo), przyszła też pora na nawożenie i okazuje się, że ciężko cokolwiek zrobić kiedy ziemia w jednym miejscu twarda jak kamień w innym wyschnięta na popiół. Wszelkie zapowiadane burze skutecznie nas omijają. Przez jakiś czas nawet mnie to cieszyło. Miałam obawy czy zdążę wszystko ogarnąć przed zmianą pogody... teraz jednak zaczynam się poważnie zastanawiać czy czeka nas kolejny suchy sezon i bieganie z konewką przez całe lato? 

 hiacynt

W tym roku obiecuję sobie dosadzić hiacyntów.. to, co swoim zapachem robią z ogrodem przechodzi wszelkie wyobrażenia. Mistrzostwo!

hiacynt

hiacynt

Po krokusach zostało już tylko wspomnienie. Kiedy to przekwitło? Czy zdajecie sobie sprawę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu drzewa świeciły golutkimi gałęziami, a teraz okoliczne czeremchy, brzozy i wierzby prezentują dumnie nowiutkie ulistnienie?? Jak ten czas leci. Łapię wiosnę, choćby na zdjęciach, bo mam wrażenie, że lada moment cała świeżość przeminie i przyjdzie lato ze swoimi leniwymi popołudniami, wyblakłą, spieczoną słońcem zielenią, cykaniem świerszczy i zapachem maciejki. I to wcale nie tak, że nie lubię lata. Jako osoba wyjątkowo ciepłolubna złego słowa nie powiem o lecie, ale jednak żal trochę, że wiosna, na którą tyle się czekało, zamknie swoją "działalność" w ciągu 3 tygodni.. ech..

jarzmianka

Wiosna to ten czas kiedy nawet liście potrafią oczarować..

ciemiernik

cebulica i śnieżnik

Teraz główny prym na rabatach wiodą sasanki, hiacynty i zaczynające swój spektakl tulipany. Czekam też na maj - jaśmin i bzy. W tym roku wszystkie krzewy są wyjątkowo obsypane pączkami. Będzie uczta dla zmysłów :)

Z informacji dobijających i psujących krew..Cóż..ostatecznie muszę przyznać, że padły mi kolejne powojniki. Liczyłam, że coś odrośnie, ale chyba nie będę się dłużej oszukiwać. Szkoda. Tym bardziej, że to takie cudeńka, rarytasiki wśród wszędobylskich włoskich. Nie ma. Zostały zdjęcia i wyrzuty, że znowu skusiłam się na wczesne wielkokwiatowe podczas gdy z moją ręką do clematisów jestem skazana na niezniszczalne włoskie. Teraz trzeba znaleźć coś co zapełni dziury. Znowu zacznie się analizowanie i porównywanie: niezawodny, jasny.. najlepiej biały lub jasno różowy... na wystawę południową.. miło widziane powtarzanie kwitnienia lub kwitnienie przez większość lata.. poszukiwany ideał, który nie padnie po jednym sezonie.. Ktoś? Coś? Sugestie mile widziane..

sasanka

Sasankowe kotki.. miękkie, puszyste i wyjątkowo fotogeniczne bestyjki :)

sasanka

miodunka

Przyznać się kto jako dziecko wysysał słodki syrop z miodunki ;)

forsycja

Wyznacznik wszelakich wiosennych cięć w ogrodzie - forsycja

magnolia

szachownica

Doczekałam się wreszcie kwitnienia szachownic. Mam pecha do tych roślin. Jak nie pomyłka to znowu przysmak bezskorupowych ślimsztorów. Ostatecznie po kilku próbach i kupowaniu cebulek w różnych miejscach mam i ja. Piękne!

szafirki

Niezawodne szafirki..

tiarella

Tegoorczna nowość - Tiarella Wherry'ego

tulipan Purissima

Pierwsze, jak zwykle można na nie liczyć - tulipany Purissima

tulipan Purissima

żonkil

Na koniec żółcielek :) 

Po więcej wiosennych zdjęć zdjęć zapraszam na facebook'a - Nifredil i inne kwiatki :)