wiosna?? ;)

Do mojej skrzynki pocztowej wślizgnęła się wiosna! Szkółka róż Austina i Lilypol odtrąbili wczesnowiosnenny sezon zakupowy.. Co nowego? Czy warto zaszaleć?  Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak miło przeglądać taki katalog i powzdychać do cieplejszych dni. Dodatkowo w sklepach pokazały się już pierwsze byliny i nasiona.. Nic tylko rozbić skarbonkę i do dzieła..

 

Patrząc za okno na zaspy mam ochotę zamówić wszystkiego po trochu.. tylko niech już dotrze piękne i kwitnące ;P Niestety do końca zimy zostało jeszcze kilka tygodni, straszą nawet mrozami. Mimo, że rozsądek nakazuje poczekać z pierwszymi wysiewami zaczęłam już coroczne kolekcjonowanie nasion. Daję słowo - same pchają się do koszyka ;) Z każdą saszetką przybliżam się do wiosny mimo, że jeszcze czas na wysiewy :D    Oczywiście wyjątkiem jest Kobea - moja zaczęła już wypuszcać pierwsze listki. Myślę, że na dobrą sprawę taka Kobea może być swoistym wyznacznikiem początku sezonu ogrodniczego. To jednoroczne cudo wysiewam zawsze końcówką stycznia. Szybko, ale mimo szybkiego wysiewu pnączez akwita dopiero w sierpniu. Trzeba jej poświęcić trochę uwagi, ale naprawdę warto. Pędy "kobyły" potrafią osiągnąć nawet do 6 m długości w czasie jednego sezonu. Jest wprost wymarzoną rośliną na altany i pergole.

Doczekać się kiedyś takiego katalogowego ogrodu.. marzenie, a jaki tam musi być zapach.. niebo na ziemi..

Sianie sianiem, ale dochodzą jeszcze zakupy internetowe. Och ten mój metraż..Gdyby tak można było ponaciągać granice ogrodu tu i ówdzie. Jakoś udało mi się znaleźć miejsce dla kilku lilii (w tym sezonie skusiłam się dodatkowo na lilie martagon), przybędzie też bylin (postawiłam na floksy i jeżówki) i traw. Nie byłabym sobą gdyby nie wpadło mi w ręce kilka róż. Jest kilka dziur po ubiegłorocznych stratach. Wystarczy wymienić ziemię po starym krzewie i będzie rosło coś nowego. Tym razem wzięłam różyce z wyższą tolerancjąna chłód.. Nie będę kusiłą losu.. nienawidzę strat..

Czyż białe róże nie mająw sobie czegoś niesamowitego?? Czystość, lekkość niewymuszona elegancja.. Mam zdecydowanie zbyt mało białych róż ;P

Martagony - dla mnie prawdziwe wyzwanie. Podobno lubią bardziej cieniste zakątki i słabo tolerują przesadzanie. Trzeba więc starannie wybrać stanowisko pod uprawę. Wzięłam kilka cebul na próbę. Zobaczyny czy uda mi się utzymać je w swoim ogrodzie. Teraz tylko czekać na przesyłkę..