Chleb z Vermont

Ostatnio w wielu miejscach trafiałam na zdjecia tegoż oto chleba. A skoro wszyscy tak bardzo chwalą.. dlaczego miałabym nie spróbować w swojej domowej wypiekarni. 

 

Na samym początku trzeba zaznaczyć, że jest to chleb na zakwasie, więc będziemy potrzebować aktywnego zakwasu żytniego. Mój od kilku tygodni zamieszkuje litrowy słoik i jedyne czego wymaga to regularnego dokarmiania, co oczywiście nie jest żadnym kłopotem skoro korzystam z niego praktycznie codziennie... Nie ma co, nauczyłam sobie towarzystwo, że w domu musi być świeży, pieczony przez mamusię.. o, przepraszam.. najlepszą kucharę w domu.. chleb. Uzbrojeni w cierpliwość (cały proces od przygotowania do upieczenia trwa około 20 godzin ) zabieramy się do roboty :)

Składniki potrzebne na zaczyn:

140 g mąki pszennej typ 650
30 g aktywnego zakwasu żytniego (to taki dokarmiony przed 10-12 godzinami)
170 g wody (to jest ok 3/4 szklanki)


Wszystkie składniki mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok 13 godzin w temperaturze pokojowej. Doczytałam gdzieś, że powinno być jakieś 21 stopni. Wątpię żeby to ktokolwiek sprawdzał z termometrem. Ważne żeby było ciepło, tak żeby zaczyn mógł "ruszyć". Ja przygotowałam zaczyn wieczorem. Rano, po śniadaniu ;) mogłam działać dalej.


Składniki na ciasto właściwe:

680 g mąki pszennej typ 650
90 g mąki żytniej pełnoziarnistej typ2000
420 g ciepłej wody (1 7/8 szklanki)
20 g soli
cały zaczyn


W sporym naczyniu umieścić wszystkie składniki poza solą. Wymieszać do połączenia składników, przykryć i odstawić na 20-60 minut aby ciasto odpoczęło. Po tym czasie dosypać soli i wyrabiać przez ok 5 minut. Ciasto przykryć i odstawić na 2,5 godziny w ciepłe miejsce. W tym czasie należy je złożyć dwukrotnie po 50 i 100 minutach. "Złożyć" to nic innego jak zagnieść ciasto. Można to zrobić w misie, można też wyłożyc np na stolnicę i rozwałkować, a następnie złożyć w kopertę i znów przełożyć do wyrastania. Ja wyrabiałam w misie.. a co sobie będę życie utrudniała ;)
Po wyznaczonym  czasie uformować bochenek lub dwa i wyłożyć na ściereczkę dość mocno obsypaną mąką. Całość umieścić w koszyku do ponownego wyrastania (durszlak sprawi się idealnie)  na ok. 2,5 godziny.
Chleb można piec w garnku żeliwnym lub najzwyczajniej na papierze. Pierwszym razem z racji braku garnka :( piekłam w naczyniu żaroodpornym, kolejne chlebki lądowały już na papierze. Do piekarnika wstawić naczynie i ustawić temperaturę na 220 stopni. Garnek/naczynie nagrzewać ok 25-30 minut. Po tym czasie wyjąć garnek, przełożyć szybkim ruchem chleb i przykryć przykrywką lub folią aluminiową.  Przed wstawieniem do piekarnika można dać upust fantazji i ponacinać ozdobne esy floresy. Piec pod przykryciem 25 minut, odkryć i piec jeszcze 15 minut.

Najlepszy jeszcze cieplutki :)

Wyrastanie.. etap dla cierpliwych :)

warto czekać na efekty kilkunastogodzinnej procedury :)