Ciasteczka z herbatą Earl Grey

Te minimalistyczne ciasteczka można albo pokochać albo definitywnie odrzucić. Niezbyt słodkie, maślane, kruche ciasto o mocno pomarańczowym zapachu i posmaku bergamotki to idealny dodatek do gorącego herbacianego naparu..

 

Najlepsze jest to, że możemy zrobić sobie zapas i przechowywać w szczelnym pojemniku, a niewielka zawartość cukru pomoże nam uchronić łakocie przed słodkożercami i..dziećmi :D. Moje spróbowały i po kilku sztukach stwierdziły, że to jednak nie dla nich :P. Ha, nareszcie ciastka dla mamy!! No może do podziału z Panem Mężem, który stwierdził, że do kawy pasują równie doskonale.

Niestety nie pamiętam skąd mam przepis. Sporo receptur mam spisanych z różnych stron lub blogów i niestety nigdy wcześniej nie przykładałam wagi do tego, kto jest autorem przepisu. Jeśli znacie autora bardzo chętnie dokonam korekty wpisu :) 

 

Ciastka Earl Grey

Składniki:

2 szkl mąki pszennej

około 2 łyżki mielonych liści herbaty Earl Grey

1/2 łyżeczki soli

230 g masła

1/2 szkl cukru pudru

starta skórka z pomarańczy

 

Pomarańczę wyszorować szczoteczką i spażyć. Zetrzeć skórkę. Mąkę wymieszać z herbatą i skórką pomarańczową.

Masło utrzeć/zmiksować na puch, dodawać stopniowo cukier i sól, następnie mąkę z herbatą i skórką. Połączyć wszystkie składniki

Z ciasta uformować dwa długie wałki o średnicy około 3cm. Szczelnie owinąć papierem do pieczenia i włożyć do zamrażarki na około godzinę. Zimne ciasto będzie się doskonale kroiło.  Po odmierzonym czasie wałki kroimy na plasterki  grubości około 0.5 cm. Ciasteczka wiele nie urosną, układamy je na blasze w odległości ok 2-3 cm. Pieczemy w temperaturze 180C przez ok 12-15 min.

Smacznego :*