Mój Pierwszy ;)

    Jak trafnie zauważyła Szymborska - pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. Przerabiałam już kilka wersji wpisu nr 1 i niestety miałam wrażenie, że w każdej czegoś brakuje...

    Jak zacząć w ten sposób, żeby nikogo nie zniechęcić już na samym wstępie. Jak zacząć żeby w kilku słowach zainteresować czytelnika. Jak zacząć żeby w kilku zdaniach przyznać się, że tak właściwie to w planach nie masz żadnej konkretnej tematyki bloga, ale totalny misz masz.. misz masz, groch z kapustą, pomieszanie z poplątaniem, ale jeszcze nie totalny bałagan.. nazwijmy to ładnie różnorodnością :D

     A właściwie po co ta cała pisanina? Blog?? Serio? Jakie to oryginalne w tych czasach. Otóż sama doskonale wiem jak to wygląda. Kolejne wpisy pojawiają się w sieci jak grzyby po deszczu i kiedy kolejni znajomi zaczynają ni stąd ni zowąd coś pisać i to pisać lekko i zgrabnie, zaczynasz mieć wrażenie, że nastąpił pewien przesyt i twoja dodatkowa paplanina nic nowego nie wniesie. Głównie z tego powodu dałam sobie spokój z blogowaniem na ponad dwa lata. Pomysł wychudł i zbiedniał, ale całkowicie nie umarł. Moja druga połówka, która doskonale znała wszystkie dylematy po cichutku przygotowywała szablon strony i osadziła to całe cudo w sieci. Magia. Od strony technicznej totalnie się na tym nie znam, tak się jednak stało, że 30 urodziny stały się pretekstem do poruszenia na nowo tematu mojego uzewnętrzniania się przed obcymi ludźmi :P 

Pisz - powiedział- wszystko masz przygotowane, wystarczy pisać. A ja jak zwykle wymyślałam kolejne przeszkody nie do pokonania. Minęła wiosna, minęło lato. Jesień.  Koniec końców jesień to dobra pora. Wieczory są coraz dłuższe jest więc więcej czasu na.. różnorodność..

Ustalmy sobie jednak zaraz na wstępie: leniwcem jestem ja i nie potrafię być na tyle bezmyślna żeby obiecać regularne posty każdego dnia. Nie ma co się oszukiwać. Dom, dzieci i wszystko co z tym związane czasem wymagają nakładu pracy gargantuicznych wręcz rozmiarów i jedyne o czym marzy normalny człowiek na koniec dnia to wygodny fotel i ulubiony serial. Co więc mogę obiecać? W zamian za brak regularności obiecuję szczerą porcję zdjęć okraszoną słowem pisanym.  Tematów nie powinno zabraknąć, chociaż z góry uprzedzam, że główną osią tego bloga pozostanie prawdopodobnie ogród ze względu na moją miłość do róż. Wielkimi krokami zbliża się jednak zima, a zimą ogród śpi. Przyjdzie więc czas na pogaduchy przy grzańcu i domowej nalewce czy winie.. 

Wszystkich zainteresowanych witam i zapraszam :* 

 

 

novalis
Novalis